Kiedy powiedzieć NIE, a myślenie „w końcu nic to mnie nie kosztuje”
napisane przez Ewa, February 21, 2011
w Niezależność finansowa
Zainspirowana dyskusją na temat sposobów utrzymania swojej motywacji i pozostania na właściwej ścieżce do osiągnięcia założonego celu, zaczęłam się nad tym znowu zastanawiać. I dobrze. Ustanowić sobie cel, to nie znaczy mieć luźne postanowienie, ale głębokie przekonanie, że właśnie to chcę osiągnąć i jestem gotowa ponieść za to określoną cenę.
Czy twój cel jest świadomy i wymierny? Nie każdy dzień, tydzień są identyczne. Czasem zdarzą się bariery i trudności. Postawienie sobie celu pozwala traktować przeszkody jako sprawy do załatwienia, jeśli tracisz z oczu cel, przeszkody stają się nie do pokonania.
Powiem tak, jeśli pracujesz nad swoją niezależnością finansową i budujesz dochód pasywny, musisz się samodzielnie zdyscyplinować i nauczyć mówić NIE. Nauczyć się rezygnować z niektórych rzeczy, które nie wiodą do celu. Jeśli pojawi się przed tobą projekt lub ktoś poprosi cię o zrobienie czegoś, co nie jest zgodne z postawionym sobie celem, to trzeba się czasem zebrać na odwagę i powiedzieć NIE.
Koszt czegokolwiek to ilość życia jaką trzeba na tę rzecz wymienić, natychmiast lub w dłuższym terminie – Henry David Thoreau
Dzień, kiedy rzeczywiście dotarło to do mnie, stał się dniem jasności i magicznym dniem, kiedy nagle mój kalendarz również stał się bardziej rozjaśniony i luźniejszy. Kiedy również zaczniesz przeliczać ile dany wybór kosztuje cię czasu i energii, zobaczysz, że coś co oceniałeś wcześniej jako darmowe lub nic nie kosztujące, w rzeczywistości jest dosyć kosztowne.
To wszystko się łączy. Jeśli powiesz TAK na dodatkowe spotkanie, to oznacza, że mówisz NIE zabawie z córeczką. Jeśli powiesz TAK na nowy samochód, w tym samym momencie mówisz NIE planom finansowej niezależności. Konsumpcja dóbr nie jest celem, jest tylko mniej lub bardziej bezmyślnym uczestnictwem w zbiorowej konsumpcji współczesnego świata.
Nikt z nas nie jest doskonały i dlatego czasem upadamy, osuwamy się w odmęty gnuśności i leniwego podążania za swoimi wcześniejszymi przyzwyczajeniami i tłumem. Dobrze jest od czasu do czasu dyscyplinować się i powracać na właściwą drogę, zwłaszcza jeśli pragniesz stać się finansowo niezależny i budujesz dochód pasywny.
Jedną z metod jest wypracowanie w sobie nowych nawyków, które w sposób “jak po maśle” pozwolą trzymać się wybranej ścieżki, zwłaszcza kiedy doświadczasz „upadku”.
- Wieczorem dnia poprzedniego zaplanuj sobie 3 rzeczy, które MUSISZ zrobić i zrób je z samego rana.
- Przynajmniej 1 raz w tygodniu poświęć na ocenę, czy to co robisz prowadzi cię do wybranego celu. Koryguj na bieżąco swoje najważniejsze rzeczy do zrobienia.
- Ćwicz. To nie podlega dyskusji – za ćwiczenia fizyczne otrzymasz mentalną dywidendę.
- Kiedy zajmujesz się 3 projektami w tym samym czasie, zastanów się w jaki sposób najlepiej możesz wykorzystać swój czas. Oddeleguj niektóre prace lub przestań robić to, czego nie musisz lub nie lubisz robić.
Kiedy mówisz TAK innym, mówisz NIE sobie, swoim celom i nadziejom. To nie jest egoistyczne, to jest dbanie o siebie. Mówienie NIE nie oznacza bycia egoistycznym. Pamiętasz film Bruce Wszechmogący? Bruce chciał, aby wszyscy wygrali million w loterii. Wygrali, ale każdy kilka centów. Czy mieli z tego korzyść? Niewielką. To samo dzieje się, kiedy mówisz TAK kosztem tego, czego rzeczywiście pragniesz. Rozmieniasz się na drobne i unieszczęśliwiasz na dłuższą metę.
To samo kiedy myślisz o niektórych czynnościach, że jak zrobisz sam, to nic cię nie kosztują. Czy tak rzeczywiście jest? Jeśli chcesz zarobić 100.000 zł w ciągu roku, a sam piszesz posty na blogu, a nie lubisz tego i zajmuje ci to dużo czasu, to nie zarobisz 100.000 zł w ciągu roku, bo pisaniem postów nie jesteś w stanie tego zrobić. Tę czynność mógłbyś delegować, a zająć się tym w czym jesteś lepszy, lub tym co ma większe szanse na zbliżenie do postawionego finansowego celu. Nie ma reguły, bo każdy ma inną sytuację i inne talenty.
Zamierzam w najbliższym czasie otworzyć sklep internetowy i wiem, czego na pewno nie będę robić – nie będę wozić przesyłek na pocztę. Nie tylko dlatego, że szlag by mnie trafił szybciej niż wolniej, ale głównie dlatego, że w tym czasie mogę zrobić coś z zakresu marketingu, co jest jako praca bardziej wartościowe i w tym jestem lepsza. Tak więc wiem, że paczki na pocztę będzie woził kto inny.
A ty? Jak się teraz zastanawiasz, czemu powinieneś w imię swojego własnego dobra powiedzieć NIE? A jeśli nadal mówisz TAK, czy masz świadomość ile rzeczywiście cię to kosztuje?
Photo courtesy doug8888


